close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej
  • HISTORIA POLAKÓW W PERU

  • Jako pierwszego przybysza z ziem polskich wymienia się jezuitę Stanisława Artela (1663-1717), który w końcu wieku XVII prowadził działalność misyjną w Wicekrólestwie Peru. Jezuici w tym okresie odgrywali główną rolę w krzewieniu wiary na terenach podbitych przez Hiszpanię.

     

    W wieku XVIII pojawili się też inni przybysze z ziem polskich, którzy związani byli z podjętą przez dwór hiszpański próbą podniesienia jakości wydobywanego srebra. Zakontraktowano wówczas około 30 specjalistów znających się na produkcji srebra, z różnych krajów Europy, w tym również z Polski. Do wicekrólestwa Peru trafiły przynajmniej dwie osoby związane z Polską. Jedną był baron Nordeflicht urodzony w Kurlandii - miał się jednak uważać za Polaka – kierował kopalniami w Olkuszu, był doradcą króla polskiego i stał na czele grupy wysłanej przez władcę Hiszpanii. Towarzyszył mu ekspert od wytopu metali, również związany z podkarpackimi kopalniami – Antoni Zachariasz Helm, który w końcu 1791 roku zwracał się do władz hiszpańskich o zgodę na powrót do Polski. Można ich uznać za forpocztę polskich inżynierów, którzy przybyli kilkadziesiąt lat później.

     

    Po uzyskaniu niepodległości w 1821 roku, młoda Republika Peru potrzebowała pomocy specjalistów w różnych dziedzinach gospodarki na drodze rozwoju swego kraju. Rząd Peru w ramach planów modernizacji wszczął poszukiwania specjalistów głównie w Europie, a szczególnie we Francji, która była wówczas centrum emigracji politycznej Polaków po Powstaniu Listopadowym w 1830 roku i później Powstaniu Styczniowym w 1863 roku. Wielu z nich ukończyło studia z celującymi wynikami stając się pierwszorzędnymi profesjonalistami i naukowcami. Fakt ten został dostrzeżony i doceniony przez emisariuszy rządu peruwiańskiego, którzy mieli dokonać wyboru konkretnych specjalistów. Właśnie spośród absolwentów najsłynniejszej wówczas uczelni technicznej w Paryżu – École des Ponts et Chaussées – zostali zakontraktowani najpierw Ernest Malinowski w 1852 roku, później Edward Habich w 1869 roku, Franciszek Ksawery Wakulski, Władysław Folkierski, Władysław Kluger w 1873 roku, oraz znakomici absolwenci innych uczelni europejskich jak Aleksander Miecznikowski, Bolesław Majerski, Aleksander Babiński i Tadeusz Stryjeński.

     

    Przybywali nie tylko specjaliści zakontraktowani przez rząd peruwiański, ale również przyrodnicy polscy jak Konstanty Jelski, Jan Sztolcman i Jan Kalinowski.

     

    Na początku XX wieku przybyła do Peru kolejna fala polskich specjalistów jak Marian Karol Tarnawiecki, Ryszard Jaxa Małachowski, Bruno Paprocki, Witold Szyszło, Jan Rostworowski, Feliks Woytkowski, Gerard Unger, Zdzisław Szymoński, Piotr Ostrowski, Aleksander Ławiński.

     

    Warto podkreślić, że wielu z nich przybywało do Peru w celu wykonania konkretnych prac, ale niektórzy pozostali na całe życie. Każdy z nich zasługuje na szerokie opisanie, ze względu na swoje osiągnięcia zawodowe, a wielu również ze względu na swoją wyjątkową osobowość.

     

    Długa jest lista Polaków, którzy przynieśli chwałę Polsce poprzez swoją pracę na rzecz rozwoju Peru. Ta druga Ojczyzna, która ich przyjęła, złożyła im hołd w formie pomnika poświęconego Edwardowi Habichowi i jego współpracowników, którzy założyli Szkołę Inżynierów w 1876 roku - aktualnie Universidad Nacional de Ingeniería w Limie. Pomnik ten został wyrzeźbiony przez artystę włoskiego Carlo Libero Valente w białym marmurze i odsłonięty w 1935 roku w setną rocznicę urodzin Edwarda Habicha. Obecnie znajduje się w Parku Polonia w dzielnicy Jesús María w Limie i w dolnej części dodano tablicę z wykutym tekstem EN HONOR A LOS POLACOS EN EL PERU, co znaczy NA CZEŚĆ POLAKÓW W PERU.

     

    Jest również pomnik poświęcony Ernestowi Malinowskiemu zaprojektowany i wykonany przez słynnego rzeźbiarza polskiego prof. Gustawa Zemłę, wykuty w granicie z polskich kamieniołomów, podarowany przez Polskę i odsłonięty w 1999 roku w setną rocznicę śmierci Ernesta Malinowskiego. Pomnik ten po wykonaniu w Polsce został pocięty w duże bloki, wysłany statkiem do portu Callao w Peru i przewieziony pociągiem, trasą wybudowaną przez Malinowskiego do najwyższego jej punktu na Ticlio 4818 m n.p.m. i tam zmontowany przy samej linii kolejowej.

     

    Także w hołdzie polskim zasłużonym inżynierom nadano nazwy kilku ulicom w Limie. Jest ulica Ernesto Malinowski w centrum, Avenida Gerardo Unger w dzielnicy San Martin de Porres, Avenida Ricardo Malachowski Kulisics w dzielnicy San Borja, ulica Eduardo de Habich w dzielnicy Miraflores, Avenida Eduardo de Habich en San Martin de Porres i ulica Wakulski w centrum.

     

    W okresie międzywojennym przybyło też wielu innych jak Rzewuski, Barycki, Korytkowski, Sierlecki, Kędzierski, Zawadzki, Chmyżowski, Krystek, Pawlikowski, Kubski, Mażulis, Kupis, Chlebowski, Krzyżanowski, Chrzanowski, Skrzypek, Rączy, którzy założyli swe rodziny i poszerzyli obecność Polaków i ich potomków w Peru.

     

    W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku na bazie porozumienia polsko – peruwiańskiego w celu osadnictwa w dżungli miała miejsce następna fala emigracji rodzin polskich jak Berg, Bujalski, Czerwiński, Klekner, Szumny, Papiernik, Płowy, Łakomy i wiele innych. Rodziny te zostały pozostawione w dżungli bez obiecanej pomocy i musiały radzić sobie same z wszelkimi przeciwnościami losu. Wielu z nich przypłaciło życiem trudne warunki, w jakich przyszło im pozostać, inni opuścili dżunglę szukając lepszego jutra w miastach na wybrzeżu Pacyfiku.  

     

    Po II Wojnie Światowej przybyła grupa kombatantów i innych rodzin, których los rzucił w różne strony Europy i zdecydowali się nie wracać do Polski pod wpływami Związku Radzieckiego. Mianowicie płk. Jan Giełgud - Aksentowicz, major Kałusowski, dr. Marek Rakower, Mikołaj Rostworowski, Marian Kaźmierski, Stanisław Jasiński, Józefa Dunin-Borkowska, Jerzy Dunin-Borkowski, Stanisław Dunin-Borkowski, Emilia Ciapciak z córką Krystyną, Joanna Smalec, Stefan Nawrocki z żoną Haliną Nawrocką i synem Piotrem, Aleksander Stasiw, Stanisław Janiewicz, Józef Klimek, Piotr Barwiński, Aleksander Piotraszewski, Władysław Bobrek-Walica, Malena Auderska i wiele innych.

     

    Ostatnia fala emigracji przypada na ostatnie dwie dekady istnienia PRL-u, kiedy przybyli do Peru Gerard Szkudlarski, Danuta Madej, Bogumiła Bartusiak, Teresa Studzińska, Maria Kralewska, Urszula Sztorc, Bożena Grudzińska, Jolanta Wysocka, Krzysztof Makowski, Elżbieta Gawda, Janina Duduś, Olga Słuszniak, Teresa Matuśkiewicz, Jan Zakrzewski i wielu innych głównie przez małżeństwa z Peruwiańczykami, którzy studiowali na polskich uczelniach oraz w innych krajach Europy. Właśnie na bazie tych małżeństw mieszanych zostało założone w 1983 roku Stowarzyszenie Rodzin Peruwiańsko-Polskich w Peru “Dom Polski”.

     

     

    Należy również wyszczególnić udział polskiego duszpasterstwa poprzez Salezjanów, Franciszkanów Konwentualnych z Krakowa oraz księży diecezjalnych, którzy przez cały okres XX wieku pracowali i obecnie pracują w najróżniejszych zakątkach Peru, tam gdzie jest potrzeba z wielkim poświęceniem, dzięki czemu uzyskali też wielką wdzięczność społeczeństwa peruwiańskiego. Aktualnie pracuje w Peru około 50 polskich księży.

     

    Wkład Polaków w rozwój Peru pozwolił na to, że społeczeństwo peruwiańskie jest bardzo pozytywnie ustosunkowane do Polski i jej obywateli, co jest dobrą bazą do dalszego rozwijania współpracy między Polską i Peru.

     

    Franciszkanie - Bracia Mniejsi Konwentualni z Krakowa

     

    Praca duszpasterska Franciszkanów Konwentualnych z Krakowa rozpoczęła się oficjalnie w roku 1989, kiedy została otwarta Parafia Nuestra Señora de La Piedad w Limie w dzielnicy San Luis i kościół, którego budowę rozpoczęto 10 lat wcześniej. Pierwszym proboszczem został ksiądz Szymon Chapiński, który od początku zajmował się tworzeniem Parafii i budową kościoła.

     

    Równocześnie Franciszkanie Konwentualni z Krakowa podjęli się od 1988 roku organizacji nowego ośrodka misyjnego w Peru w diecezji Chimbote. Na tą misję duszpasterską zostali desygnowani młodzi Bracia: Jarosław Wysoczański, Zbigniew Strzałkowski i Michał Tomaszek, którzy rozpoczęli swą pracę w małej miejscowości andyjskiej – Pariacoto, położonej w dolinie rzeki Santa w Departamencie Ancash.

     

    Był to trudny okres dla Peru z powodu terroryzmu w całym kraju. Teren misyjny ograniczał się do 4 parafii wiejskich w łańcuchu górskim Cordillera Negra mianowicie: Pariacoto, Yaután, Cochabamba i Pampas Grandes, które obejmowały 70 wiosek, niektóre bardzo odległe i trudno dostępne, do których docierali Bracia po wielogodzinnej podróży konno, a nawet i pieszo. W krótkim czasie zdobyli sobie wdzięczność ludności, która przyjmowała ich jak swoich. Bracia nie tylko zajmowali się głoszeniem wiary katolickiej, ale również zajmowali się polepszeniem niskiego poziomu życia poprzez porady, organizowanie kursów w celu budowy kanalizacji, aby doprowadzić wodę do domów, koordynując ze specjalistami szkolenie i nadzorowanie prac i nawet uzyskując od specjalistów projekty irygacyjne do upraw na roli. Bracia byli oddani całkowicie integrując się z lokalną ludnością poznając sposób bycia Peruwiańczyków andyjskich.

     

    Brat Michał, którego nazywano Padre Miguel był bardzo lubiany wśród dzieci, którym przekazywał wiarę chrześcijańską i wartości moralne. Brat Zbigniew był znany, jako “doctorcito”, ponieważ przybywał gorliwie na każde wezwanie swoich parafian.

                   

    Niestety wszystkie plany zostały przerwane z powodu tragicznej śmierci Braci Michała i Zbyszka z rąk terrorystów w dniu 9 sierpnia 1991 roku. Według ideologii terroryzmu misja Braci “usypiała” świadomość rewolucyjną, religia hamuje rewolucję ogłaszając kłamliwie pokój i kto to robi zasługuje na śmierć, ponadto terroryści obwołali Braci jako imperialistów.

     

    Bracia Michał i Zbigniew spoczywają w kościele w Pariacoto – gdzie ludność przyjęła ich tak serdecznie i pożegnała ich z wielkim żalem i bólem. Bracia Michał i Zbigniew zostali już “Sługami Bożymi” i trwa proces ich beatyfikacji. Pośmiertnie rząd peruwiański przyznał im odznaczenia “Gran Medalla Militar del Sol de Perú”, które zostały przekazane ich rodzinom w Polsce.

     

    Pomimo tego tragicznego wydarzenia Franciszkanie Mniejsi Konwentualni z Krakowa nadal pracują w tym samym miejscu.

     

     

    Salezjanie

     

    Pierwszym polskim misjonarzem salezjańskim w Peru był Feliks Bürger, który przybył w 1911 roku i poświęcił pozostałych 66 lat swego życia edukacji młodzieży, w 1920 roku przybył ks. Jan Dzik, w 1924 roku ks. Stanisław Kwietniewski, w 1928 roku ks. Rajmund Klytta, w 1929 roku ks. Józef Kasperczak, ks Edmund Pysz i ks. Teofil Wilk, następnie w 1930 roku ks. Aleksander Michalski, w 1932 roku ks. Jan Domański i ks. Jan Skrzeżyna, w 1933 roku ks. Edmund Szeliga, w 1962 roku ks. Kazimierz Kochanek, w 1978 roku ks. Jan Pytlik i ks. Roman Olesiński, później ks. Henryk Abramek i inni.

     

     Zgromadzenie Salezjańskie jest instytutem zakonnym na prawach papieskich poświęcającym się pracy apostolskiej i misyjnej, a głównym polem działalności jest młodzież, zwłaszcza najuboższa i opuszczona. Dla jej dobra Salezjanie są zaangażowani w pracę wychowawczą i pastoralną, jak szkoły, bursy, ośrodki młodzieżowe i domy wychowawcze oraz inne formami pomocy.  W Peru Salezjanie mają wiele ośrodków działających w różnych częściach kraju, a polscy księża pracują w Limie, Arequipie, Cuzco, Piura, Huancayo i San Lorenzo.  

     

    Księża diecezjalni

     

    Godna uwagi jest chwalebna praca, którą realizują polscy księża diecezjalni w Peru. W sierpniu 1991 roku zostali wysłani do Peru pierwsi księża z Diecezji Tarnowskiej na bazie porozumienia między biskupem z Huancavelica (Peru), który zwrócił się do biskupa tarnowskiego o pomoc w pracy misyjnej.

     

    Pierwszymi byli ks. Piotr Sorota i ks. Edward Wal, którzy rozpoczęli pracę w Huancavelica, gdzie musieli zacząć od zera. Kiedy przyjechali następni, ks. Sorota został przeniesiony do Limy, aby objąć parafię Santa María de Nazatreth w dzielnicy Surquillo, gdzie zajął się budową kościoła, który został konsekrowany w 1992 roku. W tym samym czasie pracował w Limie ks. Czesław Haus, który podjął się budowy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w dzielnicy Santiago de Surco uwieńczonego konsekracją w 1993 roku i pozostając w nim proboszczem. W 1994 roku przybył do Limy ks. Czesław Faron, który początkowo pracował razem z ks. Sorotą, a później podjął się budowy nowego kościoła i parafii Nuestra Señora de la Evangelización zostając tam pierwszym proboszczem. Obecnie ks. Czesław Faron objął nową parafię Juan Pablo II w dzielnicy Punta Hermosa – 40 km na południe od Limy – zainaugurowaną przez biskupa Lurin w październiku 2011 roku, gdzie dzięki staraniom ks. Farona zostały przesłane z Watykanu relikwie Jana Pawła II.

     

    W Peru są również księża wysłani z innych polskich diecezji, którzy pracują w biednej części dzielnicy Limy Huachipa i w innych miastach Peru jak Chiclayo, Huancayo, Oxapampa, San Ramón i innych.

     

    Warto wspomnieć o dziele księdza pochodzenia polskiego z USA - Józefa Walijewskiego, który początkowo pracował w biednej strefie Limy, gdzie się osiedlały rodziny z odległych prowincji szukając schronienia przed terroryzmem, które później również ogarnęło i Limę. W tym prymitywnym osiedlu pustynnym, bez podstawowych instalacji sanitarnych ks. Walijewski był wszystkim dla tych ludzi. Po latach to osiedle się przekształciło w nową dzielnicę Limy o nazwie Villa El Salvador.

     

    Tam właśnie zawitał Papież Jan Paweł II i spotkał ks. Walijewskiego oddanemu tym ludziom. W rozmowie z Papieżem, ks. Walijewski przedstawił mu swój projekt ośrodka dla dzieci opuszczonych, co Papieża zainteresowało i w rezultacie przekazał na ten cel fundusze. Ks, Walijewski wykupił teren w dzielnicy Lurín i rozpoczął budowę ośrodka również z pomocą finansową z Diecezji Wisconsin w USA, skąd przyjechał do Peru. Ośrodek ten nazwany Casa Hogar Juan Pablo II obecnie jest domem rodzinnym około 65 dzieci opuszczonych na ulicach. Dzieciom zapewnia się zastępczych rodziców, którzy pod nadzorem księdza mieszkają w blokach wybudowanych na terenie ośrodka w tym celu, zabezpieczając im normalne warunki życia w rodzinie, zapewniając im wyżywienie, opiekę lekarską, edukację i bezpieczeństwo, ponieważ ośrodek jest całkowicie odgrodzony. Opieka nad dziećmi trwa aż do pełnoletności, a nawet i w trakcie studiów. Po śmierci ks. Walijewskiego kontynuatorem jego dzieła został ks. Sebastian Kołodziejczyk, którego on przygotowywał i pracował z nim ostatnie lata swego życia.

     

    Koło Muzyczne Frederyka Chopina

     

    Zostało założone 21 kwietnia 1975r. Jego fundatorami byli hrabia Ernest Lerchenfeld - wybitny koncertmistrz niemiecki mający obywatelstwo peruwiańskie i pani Dr. Hilda Reátegui de Ławiński - absolwentka Państwowego Konserwatorium Muzyki i żona polskiego inżyniera Aleksandra Ławińskiego.

     

    Zalążkiem tej instytucji był koncert wybranych dzieł Chopina zorganizowany w Państwowym Konserwatorium Muzycznym 3 maja 1955 roku z okazji Święta Narodowego Polski. Pięć lat później Kolegium Nauczycielskie z udziałem pani Hilda Reátegui de Ławiński zorganizowało Festiwal Chopinowski z okazji 150 rocznicy urodzin Chopina. W następnych latach odbywały się koncerty organizowane przez panią Hildę Reátegui de Ławiński  i koncertmistrza hrabiego Ernesta de Lerchenfeld.

     

    Rozpowszechnianie muzyki Chopina nie ograniczało się tylko do salonów w Limie. Również miasto Trujillo miało zaszczyt delektować się muzyką interpretowaną przez hrabiego Ernesta de Lerchenfeld.

                   

    Koło Muzyczne Frederyka Chopina zrealizowało liczne koncerty muzyki klasycznej i wieczory szopenowskie w ciągu okresu swojego istnienia osiągając założone cele. Również były nadawane programy w kilku stacjach radiowych Limy. Trzeba podkreślić, że Koło Muzyczne zawsze miało wsparcie ze strony Polskiej Ambasady w Limie. Także prezentowało się na imprezach polonijnych organizowanych przez Stowarzyszenie Rodzin Polsko-Peruwiańskich w Peru „DOM POLSKI” wzbogacając je duchem narodowym ku uciesze swoich członków.

     

    Pani Hilda Reátegui de Ławiński zmarła 28 marca 2006 roku.

     

     

     “DOM POLSKI”

     

    Stowarzyszenie Rodzin Peruwiańsko-Polskich w Peru „DOM POLSKI” istnieje od 1 czerwca 1983 roku, kiedy to idea stworzenia organizacji polonijnej wcześniej rozważana przez Jerzego Zakrzewskiego, Juana Kędzierskiego i Jana Zakrzewskiego została zaprezentowana grupie 13 małżeństw polsko-peruwiańskich zaproszonych ze swoimi dziećmi do Hotelu Polonia, który był własnością Jerzego Zakrzewskiego z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka.

     

    Tego dnia została przedstawiona propozycja utworzenia zgrupowania autonomicznego o charakterze apolitycznym, bez barier religijnych, socjalnych ani rasowych i nienastawionego na zysk, które zrzeszałoby wszystkich Polaków oraz osób pochodzenia polskiego wraz z współmałżonkami i ich dziećmi mieszkających na stałe w Peru. Propozycja ta została zaakceptowana jednomyślnie i od razu powołany został Komitet Organizacyjny złożony z następujących osób: Jerzy Zakrzewski, Juan Kędzierski, Jan Zakrzewski, Krystyna Suchodolska de Hurtado, Luisa Rojas de Piotraszewski, Maria Kralewska de Canchaya, Marlene Valdivia de Rdułtowski y Edwin López w celu opracowania statutu zgrupowania, rozpropagowania wśród polonii tego przedsięwzięcia i przygotowania pierwszego zebrania walnego, na którym miał być zatwierdzony opracowany statut i wybrany pierwszy Zarząd Tymczasowy. 

     

    Komitet Organizacyjny pracował z wielkim entuzjazmem i w półtora miesiąca statut był gotowy oraz propozycje logotypu i nazwy zgrupowania. Dnia 16 lipca 1983 roku w Hotelu Polonia odbyło się pierwsze Walne zebranie polonijne, na którym został przedyskutowany i zatwierdzony Statut organizacji, wybrana i zatwierdzona obecna nazwa organizacji i jej logotyp oraz wybrany Zarząd Tymczasowy, którego celem była rejestracja Stowarzyszenia w Urzędzie Rejestrowym i propagowanie działalności nowej instytucji polonijnej. Kiedy ten cel został zrealizowany zwołane następne Walne Zebranie w dniu 17 lutego 1984 roku, na którym wybrano pierwszy Zarząd Stowarzyszenia.

     

    Następne Zarządy w dwuletnich kadencjach pracowały z wielkim poświęceniem, aby powiększać udział polonii w Stowarzyszeniu, motywując nawiązywanie przyjacielskich stosunków między członkami kultywując polskie tradycje i kulturę oraz utrzymując prestiż Polonii w społeczeństwie peruwiańskim.  Po kilku latach Stowarzyszenie uzyskało ważne wsparcie w działalności polonijnej ze strony Ambasady RP oraz polskich księży w Limie. Te dwa filary mają do dziś istotny udział w życiu instytucjonalnym Stowarzyszenia.

     

    W ciągu 30 lat istnienia Stowarzyszenie zorganizowało niepoliczalną ilość imprez polonijnych począwszy od obchodów świąt narodowych jak 3Maj i 11 Listopad, świąt religijnych jak Boże Narodzenie i Wielkanoc, ważne rocznice w historii Polski, rocznice słynnych przedstawicieli kultury polskiej, tradycje jak Ostatki, Andrzejki i Mikołajki, Dzień Dziecka, konkursy kulinarne “Polskie Jadło”, kursy języka polskiego, projekcje polskich filmów, spotkania z interesującymi Polakami aż po wyjazdy rekreacyjne w plener w celu relaksu i zacieśnienia więzi przyjacielskich między członkami.

     

    Na 10 rocznicę Stowarzyszenia DOM POLSKI została utworzona grupa folklorystyczna z dzieci i młodzieży polonijnej i dzięki wytrwałej pracy pani Krystyny Ciapciak de Vergara, która przygotowała choreografię i nauczyła tańca krakowiak grupę dzieci i tańca polonez grupę młodzieżową. Te dwie grupy nie tylko tańczyły na spotkaniach polonijnych, ale również były zapraszane na prezentacje w szkołach oraz różnych instytucji socjalnych i nawet w programach telewizyjnych.

     

    DOM POLSKI razem z Kołem Muzycznym Fryderyka Chopina organizował koncerty szopenowskie dla polonii peruwiańskiej. Należy wyszczególnić wkład pracy pani Krystyny Ciapciak de Vergara, która w latach 1986 -1992 promowała kulturę polską w społeczeństwie peruwiańskim prowadząc półgodzinny program radiowy p.t. Historia i Muzyka Polska w prestiżowej stacji radiowej Stereo Lima 100.

     

    Stowarzyszenie Rodzin Peruwiańsko-Polskich w Peru DOM POLSKI skonsolidowało się, jako instytucja reprezentująca społeczność polonijną w Peru. Organizowane były również imprezy z podobnymi organizacjami społeczności węgierskiej i chorwackiej w Limie.

     

    Stowarzyszenie zostało zaproszone i brało udział w założeniu Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej oraz na Zjeździe Polonii Świata.

     

    Warto zaznaczyć, że dzięki wielkiemu wysiłkowi i poświęceniu wszystkich Zarządów Stowarzyszenia, które pracowały i pracują ad honorem, aby kontynuować i umacniać DOM POLSKI w Peru mogły sobie zjednać całą polonię peruwiańską, stając się jedną z nielicznych na świecie instytucji, która połączyła społeczność polską i pochodzenia polskiego z całego kraju w jedną organizację polonijną.

     

    Na początku działalności Stowarzyszenia powiadamiało się członków o zebraniach drogą telefoniczną, później zaczęto wydawać krótkie biuletyny, w których była informacja o imprezach lub zebraniach, które się odbyły jak i zaplanowanych na najbliższy okres, które były rozprowadzane przez Zarząd na adresy członków. Kiedy wzrosła ilość członków zaczęto kolportaż drogą kurierską. Z czasem biuletyny przekształciły się w miesięcznik “Gazetka Dom Polski”, wielostronicowy, drukowany w kolorach zawierający ciekawe artykuły i oczywiście informacje z życia polonii peruwiańskiej oraz jak zwykle opis imprez minionych i zaplanowanych. Aktualnie Gazetka jest wydawana co 2 miesiące i zgodnie z duchem czasu DOM POLSKI posiada własną stronę internetową www.dompolski.pe, własną skrzynkę internetową dompolski.peru@gmail.com i Facebook DOMPOLSKI.

     

    Blanca Fernandez de Zakrzewski

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: